The bravery and love is all you need.
Byłam zwykłą dziewczyną chodzącą do polskiego gimnazjum... W ostatniej klasie dowiedziałam się czegoś szokującego podczas kłótni z rodzicami, a mianowicie kobieta która mnie wychowywała i na którą od zawsze wołałam "mamo" wcale nią nie była... Gdy to usłyszałam szybko wybiegłam z domu ze łzami w oczach. Nie wiedziałam gdzie biec i co ze sobą zrobić... Przez całą noc błąkałam się po mieście myśląc "Kto jest moją prawdziwą matką?" i "Czemu mnie tyle okłamywali?". Z samego rana wróciłam do domu, tam zobaczyłam siedzących rodziców na sofie w salonie, spytałam :
- Dlaczego mnie okłamywaliście?
- Sam nie wiem - Odpowiedział tata
- Dlaczego teraz?- Samo tak wyszło - Powiedziała "mama"
Poszłam do swojego pokoju, tam usiadłam na łóżku i myślałam nad tym co teraz będzie, gdy nagle wszedł tata i powiedział:
- Przepraszam że teraz ci o tym mówię...
- Przeprosiny nic nie zmienią... Stało się... - Powiedziałam ze łzami w oczach i spytałam - Kto jest moją biologiczną matką?
Tata z zająknięciem odpowiedział - Byłem kiedyś z twoją "matką" i spotkałem w delegacji pewną Koreankę nazywała się Choi JiHwa, była piękna, zakochałem się w niej i się stało...
- Moją matką jest Koreanka ?!
- Tak, przepraszam.... - Powiedział i wyszedł
Zaczęłam szukać w internecie coś na jej temat, ale znalazłam tylko jedną osobę o takim imieniu i nazwisku, była to matka Zelo.... Tak więc poszłam szybko do taty i spytałam czy wie jak wygląda, powiedział - Tak, wiem... - Pokazałam mu ją razem z Zelo na jednym zdjęciu, tata powiedział - To jest ona ze swoim synem... Masz starszego brata - Nic nie powiedziałam i poszłam się zamknąć w pokoju... Nie wychodziłam z pokoju przez 3 dni, aż w końcu tata przyszedł do mnie i powiedział - Dam ci do niej namiary, a ty już się z nią dogadaj - Wzięłam od niego wszystko co trzeba i napisałam do niej e-mail, było mi w miarę łatwo, ponieważ uczyłam się Koreańskiego... Uwielbiałam Koreę...
Moja biologiczna matka odpisała mi... W e-mailu było zawarte że cieszy się że nareszcie o wszystkim wiem i żebyśmy razem pisały. Odpisałam jej tak jak należy. Pisałyśmy ze sobą około pół roku, aż zapytała czy chciałabym przylecieć do Korei i z nią zamieszkać, choć na chwilę.... Z lekkim wahnięciem zgodziłam się. Tydzień później miałam samolot. Wyleciałam, byłam podekscytowana. Na lotnisku już na miejscu przywitał mnie bardzo miło i ciepło Zelo z ommą *. Pojechaliśmy do niej do domu i się poznawaliśmy, aż Zelo zaproponował mi wycieczkę po Seulu i spotkanie z B.A.P.... Uśmiechnęłam się i powiedziałam że bardzo chętnie, lecz jestem zmęczona (strefa czasowa, długi lot, itp.). Zapytałam czy możemy to zrobić następnego dnia, zgodził się... Tak więc poszłam do wskazanego mi wcześniej pokoju spać. Rano gdy tylko wstałam poszłam się szybko umyć, ubrać i zeszłam do kuchni, tam omma przygotowała śniadanie dla wszystkich. Po zjedzeniu przyszedł Zelo i powiedział że już jedziemy, tak więc podekscytowana poszłam ubrać buty i wyszliśmy... Było wspaniale. Po zwiedzeniu małej części Seulu pojechaliśmy do dormu B.A.P tam poznałam wszystkich i się z nimi zaprzyjaźniłam.
Kolejne tygodnie, a nawet miesiące mijały na poznawaniu języka, kultury, smaków i ludzi w Korei.
Po kilku miesiącach gdy już się oswoiłam z całą sytuacją zobaczyłam że są przesłuchania na treinee w każdej wytwórni, pomyślałam że zawsze chciałam być taką treinee i postanowiłam spróbować. Następnego dnia poszłam na przesłuchanie do SM Ent. (choć nie przepadałam za tą wytwórnią). Zatańczyłam swój taniec i powiedzieli że zadzwonią... Tydzień później zadzwonili i się umówili ze mną na następne spotkanie. Na ów spotkaniu okazało się że chcą mnie jako trainee, cieszyłam się jak dziecko. Zgodziłam się.
Pierwszy mój trening wyglądał tak że chłopaki z EXO pokazywali mi różne ćwiczenia i nauczyli mnie połowy choreografii do "Wolf"... Tak właśnie ich poznałam.
Pewnego dnia z kumpelami ze szkoły (tak uczyłam się w Koreańskiej szkole) poszłyśmy do klubu z karaoke... Wygłupiałyśmy się śpiewając, lecz nagle puściły poważną piosenkę i ja ją miałam zaśpiewać, tak zrobiłam, ale nie spodziewałam się że tego samego dnia czwórka chłopaków z EXO postanowi zrobić sobie dzień wolnego i przyjść w to samo miejsce. Gdy śpiewałam oni stali za drzwiami... wszystko słyszeli. Pod koniec piosenki weszli i zaczęli klaskać, zarumieniłam się i podziękowałam.
Chanyeol powiedział:
- Ale ty ślicznie śpiewasz
- Nie, to były tylko wygłupy - Odpowiedziałam
- Suho odparł - Powinnaś iść zaśpiewać w SM Ent. na pewno byś ich zaskoczyła... Masz wielki talent, nie zmarnuj go...
- Hymm... dziękuję, może masz rację...
Luhan który był wśród tej czwórki złapał mnie za rękę i zaciągnął do autobusu, którym jechaliśmy do wytwórni. Jak przyjechaliśmy, poprosił abym zaśpiewała razem z nim "Baby don't cry" odparłam że nie, zapytał dlaczego, powiedziałam:
- ponieważ to piosenka stworzona dla kobiety i powinien ją śpiewać mężczyzna
- odparł - w tej właśnie chwili jest nie ważne o czym ona opowiada, lecz ważne abyś ją ze mną zaśpiewała - zgodziłam się. Stanęliśmy przed drzwiami do jednego z dyrektorów kierujących wytwórnią i Luhan chwycił mnie za rękę, spojrzał na mnie i powiedział - Będzie dobrze - i się uśmiechnął, odwzajemniłam uśmiech i zaczęliśmy śpiewać. Dyrektor zaskoczony wyszedł, by sprawdzić co się dzieje, wtedy ujrzał nas nieprzestawających śpiewać. Dyrektor poczekał aż skończymy i powiedział:
- Brawo, to było wspaniałe.... Zapraszam do siebie i zwołam wszystkich - Tak właśnie się zaczęła moja historia z małą karierą wokalną.
Pierwszą piosenkę jaką wykonałam była piosenka zaśpiewana z Luhanem, ponieważ dyrektorzy stwierdzili że nasze głosy razem wzięte brzmią idealnie, tak jakbyśmy coś do siebie czuli.
Po promocji naszej piosenki poszliśmy na stawik koło którego był mały most, stanęliśmy na nim i wsłuchiwaliśmy się w szum płynącej wody. Luhan spojrzał na mnie i powiedział - Jesteś niesamowicie piękna... Chyba się w tobie zakochałem - i pocałował mnie namiętnie. Zelo, który przechodził obok widział wszystko i wiedział że będziemy razem, lecz się nie zatrzymał, stwierdził że nie będzie nam przeszkadzał. Po pocałunku z uśmiechem na ustach rozmawialiśmy i dopiero gdy zaczęło być nam chłodno (o 3 w nocy) postanowiliśmy iść do dormu EXO, ponieważ nikogo tam nie było (wszyscy wyjechali). Już na miejscu usiadłam na sofie w salonie, a Luhan nalewał szampana. Szczęśliwi razem siedzieliśmy i rozmawialiśmy, aż nagle on ponownie zaczął mnie całować i dotykać. Spędziliśmy razem upojną noc. Rano obudziłam się w łóżku przy ukochanym, spojrzał na mnie i powiedział :
- Właśnie zrozumiałem że cię kocham
- Odparłam z bananem na ustach - Chyba czuję to samo do ciebie...
- Tak, naprawdę? - Powiedział zarumieniony, uśmiechając się.
- Tak.... Kocham cię Luhan - Powiedziałam i pocałowałam go.
Po wspaniałych chwilach, wstałam i poszłam do kuchni w samej bieliźnie, zrobić nam kawy. Luhan przyszedł i odparł - Jesteś przepiękna - uśmiechnęłam się i robiłam kawę dalej. Ukochany zaczął robić śniadanie. Usiedliśmy przy stole, jedliśmy i rozmawialiśmy. Po śniadaniu poszliśmy się umyć i wyszykować. Gdy już byłam ubrana i gotowa do wyjścia (do domu, bo chłopaki wracali) Luhan pożegnał mnie długim namiętnym pocałunkiem. Wyszłam i w drodze do domu rozmyślałam o tym co się wydarzyło. W połowie drogi spotkałam Zelo, powiedział mi o wszystkim co widział i zapytał czy jesteśmy razem. Milczałam, gdy weszliśmy do domu, odpowiedziałam mu :
- Tak jestem z nim i go kocham
- Brat odparł - Z pewnością będziesz z nim szczęśliwa - i przytulił mnie mocno.
Stwierdziłam że to jest najlepsze co mnie w życiu spotkało. Spotykałam się z Luhanem parę miesięcy po kryjomu. Pewnego wieczoru spotkaliśmy się u niego, gdy chłopaków nie było, bo poszli na miasto. Z ukochanym zaczęliśmy się całować w przedpokoju, jak tylko przyszłam, I właśnie w tym momencie wparował Lay z Suho i wszystko widzieli. My speszeni zrobiliśmy się czerwoni.
Usiedliśmy całą czwórką na kanapie, aby wszystko wyjaśnić. Opowiedzieliśmy wszystko. Lay i Suho byli zaskoczeni i spytali:
- Czemu tyle czasu to ukrywaliście?
- Ponieważ baliśmy się waszej reakcji - Odparłam, a Luhan potwierdził.
Wtedy Luhan spytał :
- A czemu wy tak do dormu wparowaliście?
- Suho odpowiedział - Zapomnieliśmy kasy i przyszliśmy po karty kredytowe...
Suho także powiedział że powinniśmy tego od samego początku przed nimi nie ukrywać i że powinniśmy wyjaśnić całą sytuację całemu zespołowi, ponieważ jesteśmy jedną wielką rodziną.
Następnego wieczoru zebraliśmy się wszyscy, aby obejrzeć film i to właśnie był dobry moment żeby o wszystkim im powiedzieć. Tak więc zrobiliśmy. Wszyscy byli zaskoczeni, ale szczęśliwi i nie przejmowali się niczym, po poważnej rozmowie całego zespołu zaczęliśmy oglądać film.
THE END