The sad story of Jonathan
Był kiedyś pewien chłopak o imieniu Jonatan. Był on nieśmiałym chłopczykiem z biednej rodziny. Pewnego dnia Jonatan stanął przed szkolną ubikacją do której żaden dzieciak nie odważył się nigdy wejść, ponieważ twierdzili że tam straszy, on jednak tam wszedł, ale z lekkim strachem. Spodobało mu się siedzenie tam, ponieważ było tam cicho i spokojnie. Dziennie wchodził do tej samej ubikacji na każdej przerwie przez następne 4 lata. Był już w 7 klasie gdy nagle zamienili ubikację na wielki schowek. Jonatan był z tego powodu smutny i zły. By wyrzucić swoją złość zaczął chodzić na zajęcia z wokalu. Pani która go uczyła nie wiedziała że chłopak ma aż tak piękny głos. Po pół roku codziennego ćwiczenia swego głosu chłopak trafił na festiwal. Zajął niestety 4 miejsce. To mu uświadomiło że powinien zacząć jeszcze więcej ćwiczyć. Po latach gdy już w między czasie wygrał 2 różne festiwale śpiewał i grał na gitarze dla rozrywki przechodzących na rynku ludzi, tam go podziwiali i wrzucali mu parę groszy do kapelusza. Pewnego słonecznego dnia przechodził tamtędy mężczyzna który pracował w wytwórni, zaczepił Jonatan'a lecz on nie przestał grać, dopiero jak skończył piosenkę zapytał o co chodzi. Mężczyzna dał propozycję spotkania się w wytwórni, chłopak się zgodził i następnego dnia poszedł w to miejsce. Był to gigantyczny budynek. Jonatan wszedł do holu, a tam akurat był ten mężczyzna. Przywitał chłopaka i zaprosił do siebie, tam było około 3 ludzi siedzących przy stole. Mężczyzna powiedział żeby ten zaśpiewał, więc tak zrobił, wyszło doskonale. Wszystkim osobą na sali opadły szczęki z wrażenia.
Wszyscy zaczęli klaskać i powiedzieli żeby zaśpiewał na najbliższym koncercie, ten się zgodził.
Tak się właśnie zaczęła kariera Jonatan'a, jednakże po 3 latach wspaniałej kariery przydarzyło mu się coś okropnego. Jak co roku poszedł do lekarza na rutynowe badanie i okazało się że ten ma raka mózgu. Przyjął tą wiadomość spokojnie lecz w środku był przerażony. Po pół roku leczenia jego stan się tylko pogorszył i trafił do szpitala, po 2 dniach lekarz przyszedł do sali na której leżał chłopak i z zaciśniętym gardłem powiedział że już niestety nic się nie da zrobić. Chłopak zapytał ile ma jeszcze czasu, ten mu odpowiedział że około tygodnia. Jonatan gdy to usłyszał zaczął płakać i zadzwonił do swojej mamy. Taty niestety nie miał, ponieważ jak miał 5 lat (Jonatan) ten umarł na raka żołądka i to się chłopakowi wtedy przypomniało. Matka przyjechała tak szybko jak się tylko da. Syn jej wszystko opowiedział i powiedział żeby nic nie mówiła Jessice (jego dziewczynie) ta dla syna zrobiłaby wszystko, więc uszanowała jego decyzję. Po 6 dniach był tak słaby że sam nawet nie zdołał złapać telefonu, gdy przyszła matka powiedział żeby zadzwoniła po Jessice, jak powiedział tak zrobiła. Jessica była godzinę później, gdy przyjechała Jonatan już umierał zdążył jej wręczyć ze łzami w oczach kartkę i powiedzieć jej z wielkim trudem - Kocham cię - dziewczyna przytuliła go i po chwili na niego spojrzała, wtedy zobaczyła że jej ukochany nie żyje. Jessica krzyczała żeby nie odchodził, lecz odszedł.
Jonatan zmarł mając 24 lata i nigdy się nie dowiedział że Jessica była w ciąży. Po 8 miesiącach urodziła pięknego chłopca, podobnego do tatusia i nazwała go tym samym imieniem co miał jej zmarły chłopak Jonatan.
Jessica do końca życia nie znalazła nikogo innego i żyła tylko ze swoim synem.
THE END






